Światło i Mrok

Światło i Mrok

Autor:Bobi

Cześć I

Stworzenie Świata

Na początku istniały tylko Chaos i Wielka Pustka. Tedy z Chaosu i Wielkiej Pustki wyłonił się Bóg O Trzech Twarzach. Spojrzał na ogarnięty w chaosie i pustce świat, lecz nie był zadowolony. W wyniku Wielkiego Wybuchu Bóg O Trzech Twarzach podzielił się na trzy zupełnie inne postacie. Tak oto powstali Trzej Bracia.

Pierwszy z owych Braci stworzył słońce i gwiazdy. W blasku swej dobroci oraz świetności przybrał imię Aglos. Drugi z owych Braci ustanowił noc oraz sprowadził śmierć. Spowity w mroku bóg o ponurej twarzy przebrał imię Elfrit. Trzeci i zarazem ostatni z owych Braci w swej mądrości przybrał imię Barahir.

Elfrit nie znosił widoku światła i niszczył wszystko, co Aglos stworzył. Ujrzał tedy Barahir, że w ten sposób nic nie może istnieć na świecie – ani światło, ani mrok. Stanął więc między swymi braćmi i próbował pojednać ich ze sobą, jednakże bez skutku.

Ale tam, gdzie stanął Barahir, ani Aglos, ani Elfrit nie mieli żadnej władzy. W miejscu tym Ład i Chaos współistniały w harmonii. Tak oto powstało morze. A z morza wyłonił się ląd, a na lądzie powstało wszystko to, co żywe: rośliny i zwierzęta, wilki i owce, a na samym końcu powstali ludzie. Barahir cieszył się, ze wszystkiego, co wówczas powstało, a swą miłością darzył jednakowo wszystkie rzeczy.

Ale gniew Elfrita był tak wielki, że przemierzył on całą ziemię, by znaleźć Bestię. A gdy do niej przemówił, stała się ona jego sługą. Elfrit tchnął w nią część swej boskiej mocy, by mogła zniszczyć całą ziemię. Ale Aglos podpatrzył czyn Elfrita i przemierzył ziemię, by znaleźć człowieka. A gdy do niego przemówił, ten stał się jego sługą. Aglos tchnął w niego część swojej boskiej mocy, by mógł on naprawić szkody wyrządzone przez Elfrita.

Tedy zwrócił się Elfrit do innej istoty, ale Barahir zesłał potężną falę, która zmyła ją z powierzchni ziemi. Ale wraz z nią odeszły także drzewa i zwierzęta, więc Barahir wielce się zasmucił. I rzekł wreszcie do swych braci: „Nigdy więcej nie postanie wasza noga na mojej ziemi, bo jest ona święta i pozostanie taką na wieki!". Ale człowiek i Bestia nie zaprzestali wojny na ziemi Barahira i płonął w nich gniew ich bogów. A człowiek pokonał Bestię, która wróciła do królestwa Elfrita.

I zobaczył Barahir, że prysła równowaga między Ładem i Chaosem, i zaklął Aglosa, by ten odebrał człowiekowi swą boską moc. A Aglos w swej mądrości tak uczynił. Ale Barahir obawiał się, że pewnego dnia Bestia powróci na ziemię. Dlatego uprosił Aglosa, by ten zostawił część swojej mocy na Ziemi, aby pewnego dnia przywrócić ją człowiekowi. A Aglos w swej mądrości tak uczynił.

Część II

Wielka Podróż

Z początku ludzkość była zagubiona i nie potrafiła się odnaleźć w wielkim świecie – bez wody, bez szans na życie. Tedy Wieczny Wędrowiec chwycił gałąź spoczywającej nieopodal jabłoni i poprowadził ludzkość w Wielką Podróż. Ludzkość podróżowała przez dziesiątki lat. Pewnego dnia, podczas spoczynku, Wiecznemu Wędrowcowi objawiła się ognista postać, która rzekła „Podążaj za gwiazdami”. W swej mądrości Wieczny Wędrowiec poprowadził ludzkość śladami drogi, którą wyznaczyły gwiazdy.

Po kolejnych latach wędrówki ludzkość dotarła do Krainy Urodzaju i Dostatku. Tam ognista postać pojawiła się po raz kolejny i pokazała ludzkości, jak uprawiać rolę i wznosić budynki. Spojrzała tedy na Wiecznego Wędrowca i powiedziała „Odłóż swój Kostur”. I w jego miejsce ognista postać dała mu Berło i Wieczny Wędrowiec został jej sługą. Postać obdarzyła go częścią swej boskiej mocy, a mocą tą był ogień i miał nad nim władzę. Tak właśnie powstał kult Aglosa, kult Ognia, a Wieczny Wędrowiec stał się pierwszym królem Królestwa.

Jednak nie wszyscy zgadzali się z postępowaniem Wiecznego Wędrowca i zostawili resztę ludzkości, aby udać się w Dalszą Wędrówkę. Tedy napotkali inną postać, okrytą płaszczem mroku. Elfrit przemówił do nich, a ci stali się jego sługami. Tak powstał kult Elfrita, kult Mroku.

Po wielu latach koegzystowania dwóch społeczeństw rozpętała się między nimi zaciekła walka, w wyniku której ludzkość zaczęła niszczyć otaczającą ich Krainę Urodzaju i Dostatku. Tedy inna boska postać objawiła się wszystkim ludziom i usłyszeli „Nie będziecie stąpać po tej ziemi, bowiem nie jesteście godni”. Potem były już tylko krzyki i dźwięk potężnej fali.

Wojna Bogów

Aglos spojrzał tedy na Krainę Urodzaju i Dostatku. Wielce się zasmucił, że jego własny brat stanął przeciw niemu i zaczął płakać. Jego płacz trwał trzy tysiące lat. Właśnie tak powstał deszcz. Ale oprócz smutkiem Aglos przepełniony był również nadzieją. Nadzieją, która ponownie stworzyła ludzkość w Krainie Barahira.

Jednak to nie zaprzestało walk Aglosa i Elfrita, którzy zwaśnieni ciągle toczyli między sobą bój. Tedy Aglos powiedział, że pewnego dnia do Krainy Urodzaju i Dostatku przybędzie Wybraniec, sługa Aglosa, który będzie szerzył dobro i światło. Już wtedy Barahir wiedział, że właśnie to wydarzenie przeniesie Wojnę Bogów do krainy Barahira i ją zniszczy, czego Barahir nie chciał.

Początek Imperium

Barbarzyńca już jako młodzian pragnął opuścić domowe ognisko. Wyruszył w podróż. Wędrował przez lód, bez ognia i broni, i ścigała go Bestia. Barbarzyńca uznał pobliską jaskinię za swój schron, aczkolwiek Bestia go znalazła.

Młody barbarzyńca był w pułapce, a kiedy sięgnął za siebie, poczuł rękojeść miecza. Wziął go i powalił Bestię jednym ciosem. Ale miecz stanął w ogniu, albowiem miał w sobie moc Aglosa.

I Aglos wtedy przemówił: „Zejdź z gór i pokonaj Mych wrogów!". Barbarzyńca przybrał imię Kirian. Wrócił do swych braci i wspólnie z nimi wypowiedział wojnę ludności w dolinie i spadł na nich gniew Aglosa.

Kiedy Kirian pokonał swoich wrogów, Aglos ponownie do niego przemówił: „Tutaj założysz swoje królestwo!". Kirian tak też uczynił. Na część Wielkiego Aglosa wybudowano miasto, którego centrum stanowiła wielka kolczasta wieża, a na jej szczycie płonął największy ogień w całej dolinie, posiadał on bowiem boską moc Aglosa.

Cześć III

Bractwo Cienia

Elfrit zazdrośnie patrząc na dominujące Imperium Aglosa, w postaci mężczyzny okrytego płaszczem cieni zasiał ziarno niepewności tworząc swój kult – Bractwo Cienia.

Wojna Braci

Pierwszą swoją wojnę Bractwo przeżyło kilkaset lat po Drugiej Powodzi. Po latach zbierania sojuszników mistrz Kor Hadur wypowiedział wojnę królestwu Kiriana. Tysiąc lat nieustannej walki zniszczyło Krainę Urodzaju i Dostatku. Wtedy Barahir w swym gniewie rzekł „Nie będziecie stąpać po tej ziemi, bowiem nie jesteście godni” i wywołał potężną falę, która zniszczyła ludzkość.

Barahir ponownie utworzył Królestwo Ludzi, lecz nie zezwolił już Aglosowi utworzyć tam swojego Imperium pod groźbą kolejnej powodzi.

Córy Ciemności

Elfrit latami kumulował swój gniew i nienawiść. Zebrał wszystkie negatywne uczucia tego świata, aż wybuchły, a z nich powstało pięć damskich postaci – Azura, Boethiah, Meridia, Mephala i Vaermina.

Elfrit spojrzał wtedy na nie i nazwał je swoimi córkami i każdej dał władzę nad konkretną częścią swojego królestwa.

Śmierć Aglosa

Najstarszej i najpotężniejszej z Cór – Azurze, Elfrit powierzył Noc. Ta w nienawiści do antagonisty swojego ojca zeszła na ziemię i latami w postaci młodej i atrakcyjnej kobiety wyszukiwała jak najpotężniejszych mężczyzn w celu rodzenia im synów. Każdemu przekazała część mocy, którą otrzymała od ojca. Kiedy jej synowie dorośli, zebrała ich, a oni pod przywództwem swojej matki zaatakowali Gwiazdy. Bitwa o Gwiazdy trwała trzysta lat, aż w końcu Aglos utracił pełnię władzy nad czymkolwiek, co związane było z nocą. Azura postanowiła przekazać zdobyte Gwiazdy swojemu ojcu.

Elfrit dumny z córki zrzekł się władzy nad gwiazdami, oddając Azurze pełnię władzy nad Nocą i Gwiazdami. Ta w swej mądrości zebrała swoich synów i każdemu przekazała jedną gwiazdę, aby jej pilnował. W ten sposób Aglos już nigdy nie odzyskał władzy nad Nocą i Gwiazdami.

Aglos widząc Mrok i Chaos, który spowijał świat, chciał zwrócić się do Gwiazd z prośbą o pomoc. Nie wiedział jednak, że Gwiazdy, które znał, umarły. Ukląkł przed nimi i ze łzami w oczach błagał o pomoc. Wtedy ujrzał Synów Azury – każdy z nich pchnął swoim mieczem Aglosa dokładnie jeden raz. W ten właśnie sposób Bóg Światła i Ognia umarł.

Część IV

Odrodzenie Bractwa

Śmierć Aglosa i Gwiazd zasiała ziarno zwątpienia, które poskutkowało utworzeniem się wielu kultów Elfrita. Do odrodzenia Bractwa przyczyniło się zesłanie przez Elfrita swojego sługi. Na jego prośbę spłodził syna, który przybrał imię Kor El-Ritte i odnowił bractwo. Te przez wiele lat działało potulnie i leniwie zbierając siły.

Bestia

Wielu odwróciło się od wiary w Aglosa po jego śmierci, lecz pozostali ludzie, którzy wierni swoim przekonaniom ruszyli w rozpaczliwy bój w imię zmarłego boga. Ich gniew, rozpacz, nadzieja i desperacja tchnęły w niego nowe życie.

Elfrit zazdrośnie patrzył, jak po odrodzeniu Aglosa jego kulty ponownie rosły w siłę zainspirowane powrotem swojego boga. Właśnie dlatego bóg o ponurym obliczu przemierzył w postaci dziewicy całą Krainę Urodzaju i Dostatku, aby odnaleźć Bestię, którą wróciła z jego królestwa. Stanął tedy przed nią: „Będziesz zabijała dla mnie Wyznawców Aglosa” a posłuszna Bestia tak zaczęła czynić. Bestia przez setki lat wyniszczała kulty Aglosa.

Strażnik Świata

Aglos, w obawie przed narastającą siłą Bestii, przekazał swojemu najbardziej wiernemu człowiekowi część swojej boskiej mocy, czyniąc go Strażnikiem Świata. Latami strzegł Krainy Urodzaju i Dostatku oraz kultów Aglosa przed gniewem Elfrita.

Śmierć Aglosa

Niestety, po śmierci małżonki, Strażnika Świata nie mógł podnieść się po swojej stracie. Miłość w jego sercu została zastąpiona przez gniew, który Elfrit wykorzystał, aby zwerbować go do Bractwa Cieni.

Pewny, że to Aglos był przyczyną śmierci jego małżonki, wymyślił podstęp, który polegał na przedstawieniu Aglosowi planu ostatecznego zniszczenia Elfrita, lecz gdy bóg ognia i światła zjawił się na spotkanie, Strażnik przebił na wylot Aglosa mieczem, który był przepełniony jego własną mocą. Tak Aglos umarł po raz kolejny.

Strażnik w ramach uznania jego czynów został przyjęty w szeregi Bractwa Cienia i przybrał nowe imię. Po latach zabił swojego mistrza, pokazując bogu cienia swoją potęgę. Wtedy znany był już jako Kor Hade, a jego dawne imię – Strażnik Świata odeszło w niepamięć.

Tak Elfrit zyskał część Boskiej Mocy swojego Brata i prysła równowaga pomiędzy dwoma braćmi, a cały świat spowił się w Mroku.

Cześć V

Narodziny Proroka

Stało się, po tylu tysiącach lat upokorzeń i planowania zemsty Elfrit zyskał dominację nad Krainą Dostatku i Urodzaju. Aglos należał do wspomnień, a jego największy sługa stał się przywódcą Bractwa Cienia, a największe sojuszniczki Boga Słońca – Gwiazdy, zostały uśmiercone dawno temu.

Pewnego dnia Elfrit zaczął wprowadzać w życie największy plan zniszczenia swojego brata i pozostałości po nim. Drzewa zaczęły obumierać, zieleń zniknęła z całego świata zastąpiona ciemnozielonymi, kolczastymi krzakami, a niebo przybrało szarobury kolor. Tego dnia narodziło się dziecko, które całe życie oddawało się zabijaniu Wyznawców Aglosa.

Przez swoje oddanie i wiele krwawych ofiar dostąpił zaszczytu zajrzenia w przyszłość. To, co ujrzał, głosił potem ustnie w zawiły sposób. Oto jedna z wielu wersji tej przepowiedni, jednak wszystkie łączy zapowiadana tragedia:

„Podwaliny ziemi się zatrzęsą. Ziemia rozpadnie się w drobne kawałki, ziemia pękając, wybuchnie, ziemia zadrgawszy, zakołysze się. Księżyc się zarumieni, słońce się zawstydzi. Gwiazdy zejdą z nieboskłonu, synowie cienia wejdą na światło i je pochłoną. Wielka woda nigdy nie zmyje królestwa cienia, ni słońce nie zagrozi, pożarte przez księżyc.”

Dziecko spowite cieniem, o ponurym obliczu, przybrało imię Czarny Prorok. Był tym, który zadał Ostatniemu Bastionowi Aglosa ostateczny cios.

Droga Słońca

Najdzielniejsi wyznawcy Aglosa, którzy zostali wierni swoim ideałom, zebrali się, tworząc Ostatni Bastion Aglosa, a samych siebie nazywali Paladynami. Byli wojownikami, których celem była samobójcza walka z hordami Elfrita mimo przegranej sprawy. Pragnęli stworzyć ścieżkę usłaną trupami sług ciemności, która miała rozwiać szarobure chmury tak, aby słońce mogło ponownie zaświecić. Tak powstała Droga Słońca.

Upadek Bastionu

Przyczyną upadku Ostatniego Bastionu Aglosa był Mulvar – wysoko postawiony posłaniec Aglosa, którego głównym celem było sławienie imienia Boga Światła. Jednak zauważając przegraną sprawę oraz że jego sprawiedliwość nie zawsze daje satysfakcję zemście, zdradził go, nie wyjawiając pozycji Bractwa Cieni, które szykowało się do zadanie ostatniego ciosu kultowi Aglosa.

Paladyni nie potrafili wybaczyć posłańcowi zdrady i przed ich porażką połamali jego skrzydła, spalili jego ciało i zrzucili do królestwa Elfrita.

Mulvar najpierw przyjął chłód z ulgą, lecz szybko zmienił zdanie, gdy delikatne zimno przerodziło się w nieznośny ziąb. Mroczny pan nie mógł sobie odpuścić okazji znęcania się nad dawnym sługą światła. Pod przykrywką opatrzenia upadłego zacisnął na jego ciele bandaże nasączone trucizną, które powodowały niewyobrażalny ból ciała i duszy. Tak właśnie zdrajca poznał smak zdrady, przez co zaczął nią gardzić. Jednak mroczny pan dał mu „błogosławieństwo” – na całym jego ciele wyrosły oczy, przez które widział miliony cierpiących dusz. Nie mogąc wytrzymać tych wszystkich potworności, powiesił się na znalezionym łańcuchu. W końcu umarł i stał się symbolem zwycięstwa Elfrita nad Aglosem.

Kraina Mroku i Cienia

Wszelkie ślady i zapiski o Aglosie zaginęło, a jego imię nie było wymawiane już przez nikogo. Chaos, który stworzyć Elfrit, zaczął pochłaniać sam siebie – zarazy zaczęły zabijać sługi ciemności, gniewni wojownicy, nie mając innych celów. zwrócili się przeciwko sobie, a Gwiazdy zgasły, nie mając po co świecić. Czarny Prorok wiedział, że nad Chaosem może zapanować tylko jedna osoba – bóg, który ma władzę nad wszystkim i wszystkimi. Za zgodą Elfrita zebrał Bractwo Cienia i nadał mu nowy cel – odebranie Barahirowi jego mocy, aby bóg cienia zyskał władzę absolutną. Spojrzał tedy Barahir na Krainę, które jest jego dziełem. Poczuł smutek z powodu powodzi, które sprowadził. Poczuł smutek z powodu śmierci brata. Poczuł smutek, bowiem razem z Aglosem umarła równowaga.

Bractwo ruszyło, lecz Barahir był ponad czasem i przestrzenią, znając los oraz plany sług Elfrita, którzy jeszcze się nie narodzili. Był niepokonany. Lata zrywów Bractwa Cieni kończyły się fiaskiem, a Chaos, który stworzyli, pochłonął ich samych. W Krainie Mroku i Cienia nie było już życia. Został jedynie smutek i żal.

Z tego właśnie smutku Barahir podjął się ostatniej próby naprawy Krainy Urodzaju i Dostatku, którą stworzył na nowo, a z potęgi smutku i żalu Krainy Cienia i Mroku narodził swojego brata na nowo. Nowy świat nazwał Angvalion, a żaden z jego braci nie miał w nim wystarczającej władzy, aby historia mogła zatoczyć koło.

Tak oto powstało morze…